niedziela, 11 października 2009

Sri Swami Vishwananda w Wiedniu

W dniu wczorajszym, 10 października 2009, w Wiedniu odbył się po raz pierwszy Darszan ze Sri Swamim Vishwanandą. Oto zdjęcia z tego cudownego wydarzenia.
W spotkaniu uczestniczyła pięcioosobowa grupka z Polski. Poniżej relacja Moniki i fragment wykładu Swamiego.



Jai Guru Dev!

Właśnie kilka godzin temu wróciliśmy z Darszanu Ze Swamim Vishwanandą w Wiedniu. Nasz wyjazd był bardzo spontaniczny i po przeanalizowaniu pewnych sytuacji doszliśmy do wniosku że został zaplanowany przez Swamiego już dużo wcześniej;) Wszystko potoczyło się w bardzo „przypadkowy” sposób.

Darshan odbył się w małym ale za to bardzo przytulnym pomieszczeniu i pomimo że nie było nas aż tak wielu to organizatorzy i tak nie spodziewali się tylu osób. Nie wszyscy mieli możliwość uczestniczenia w Darshanie od samego początku ze względu na ograniczoną ilość miejsc. Z nami też miało być podobnie, ale tak bardzo pragnęliśmy być ze Swamim, że udało się nam uczestniczyć w nim od samego początku. Po ujrzeniu kilku znajomych twarzy ze Springen poczuliśmy się już jak w domu. Spotkanie ze Swamim rozpoczęło się od wspólnego śpiewania badżanów i opowiedzenia kilku ciekawych historyjek. Podczas udzielania Darshanu dużo śpiewaliśmy a gospodarze spotkania przygotowali się do tego bardzo dobrze. W pewnym momencie było istne szaleństwo, muzyka porwała nasze serca.

Po zakończeniu Darshanu ku naszej wielkiej radości Swami Vishwananda podszedł do naszej pięcioosobowej grupki na krótką rozmowę.
Po raz kolejny uradował nasze serca. I tą radością pragniemy się również z Wami podzielić.



Podczas Darszanu Swami wygłosił krótki wykład. Oto jego streszczenie:

"Umysł nie potrafi zrozumieć serca!”

Serce jest dużo silniejsze niż umysł, aBoga możemy odnaleźć tylko w sercu (poprzez Bhakti). Swami przytoczył przykład w postaci pięknej historyjki: Był sobie król, który miał dwóch synów. Pewnego razu wysłał ich na nauki do najwspanialszego Aszramu w królestwie. Kiedy po wielu latach powrócili zapytał ich czego się nauczyli o swoim Ja, o swojej Jaźni. Pierwszy syn zaintonował mantry i modlitwy chwalące Boga. Drugi syn opuścił tylko głowę i zapłakał. W tej chwili król oznajmił zgromadzonym dworzanom: Ten oto, mój drugi syn, otrzymał krótki przebłysk czym jest Boskość.

Bóg jest jak ów król w pałacu: Gdy wchodzimy do pałacu, w pierwszej sali spotykamy dobrze ubranego człowieka. Pytamy go: "Czy ty jesteś królem?"
Odpowiada: "Nie!" Tak kontynuujemy od sali do sali, ale w ostatniej z nich, w siódmej sali, zasiada Król na swym wysokim tronie otoczony królewskimi dworzanami w całym swym splendorze. I tak oto odwiedzający nie ma już nic więcej do powiedzenia. Wie, że stoi przed Królem. Tak samo jest z doświadczaniem Boskości przechodząc przez różne poziomy (czakry), które stają się coraz "wspanialsze". W końcu nie ma już żadnych pytań, ponieważ wszystkie pytania powstają w umyśle. Serce doświadcza Boskości!"


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz