czwartek, 10 czerwca 2010
Poddanie się Bogu
niedziela, 16 maja 2010
Święty Andrzej Bobola - Patron Polski
św. Andrzej Bobola to męczennik, patron Polski i Warszawy, jezuita. Urodził się w 1591 roku w Strachocinie k. Sanoka. Do Towarzystwa Jezusowego wstąpił w 1611 r. w Wilnie, gdzie studiował teologię i filozofię. Na kapłana został wyświęcony w 1622 r., a profesję zakonną złożył dopiero po ośmiu latach i został superiorem w Bobrujsku na Białorusi. W międzyczasie pracował jako spowiednik i kaznodzieja, duszpasterz więzienny oraz w przytułkach w Nieświeżu i przy kościele św. Kazimierza w Wilnie. W 1642 r. wyjechał do Pińska, gdzie gorliwie pracował nad pojednaniem prawosławnych z kościołem rzymsko--katolickim, przez co nazywano go "duszochwatem". Jego działalność wzbudziła wielki sprzeciw zarówno wśród prawosławnych, jak i wśród kozaków wrogo nastawionych do jezuitów.
W maju 1657 r. grupa kozaków napadła na Janów Poleski i dokonała rzezi katolików i żydów. Odszukali oni także o. Andrzeja i w okrutny sposób przywlekli do Janowa. Na rynku bestialsko zamordowali jezuitę, poddając go najokrutniejszym torturom. Kult męczennika zaczął się szybko szerzyć, liczne cuda działy się za przyczyną o. Andrzeja.
Niezwykła jest historia relikwii męczennika. Andrzej Bobola został wraz 48 zamordowanymi zakonnikami pochowany w krypcie kościoła jezuickiego w Pińsku. Dopiero w 1702 r. jego ciało zostało odnalezione - nietknięte rozkładem i ze wszystkimi oznakami tortur - po ukazaniu się o. Andrzeja Cyprianowi Godebskiemu, rektorowi kolegium jezuickiego. W 1808 r. relikwie męczennika przewieziono do Połocka, gdzie pozostały do 1922 r.
Relikwie bł. Andrzeja stały się celem ataków władzy radzieckiej, bolszewicy postanowili bowiem pokazać wiernym, że są oszukiwani w kościele. Zwłoki rozebrano z szat i wystawiono na widok publiczny, a następnie przewieziono do Moskwy, do muzeum higieny. Relikwie zwrócone zostały dopiero w 1924 r. w zamian za zboże przekazane z Rzymu dla umęczonych głodem Rosjan. Ciało Andrzeja Boboli spoczęło w rzymskim kościele jezuickim II Gesu. Po kanonizacji w 1938 roku relikwie świętego sprowadzono do Polski w triumfalnym pochodzie i złożono w Warszawie w kościele oo. Jezuitów. 16 maja 2002 r. św. Andrzej ogłoszony został czwartym patronem Polski. Święto patronalne przypada 16 maja.
Więcej o życiu, męczeńskiej śmierci oraz losach relikwii Świętego Andrzeja Boboli można przeczytać TUTAJ
wtorek, 20 kwietnia 2010
Swami Vishwananda i Święty Gabriel z Białegostoku
Święty Męczennik Młodzieniec Gabriel urodził się 22 marca 1684 roku w Zwierkach, wsi położonej niedaleko Zabłudowa. Pochodził z pobożnej prawosławnej rodziny. Jego rodzice, Piotr i Anastazja Gowdel, zachowali wiarę swych przodków w trudnym dla prawosławnych okresie, kiedy unia stawała się dominującą religią na tych terenach. Jako dziecko Gabriel wyróżniał się wśród innych niezwykłymi, jak na Jego wiek cechami. Skłaniał się bardziej ku modlitwie i odosobnieniu niż dziecięcym zabawom.
Dnia 11 kwietnia 1690 roku rodzinę Gowdelów spotkało wielkie nieszczęście. Sześcioletni Gabriel padł ofiarą mordu. Winowajca, pragnąc ukryć swoje przestępstwo wywiózł potajemnie ciało Męczennika i porzucił je na łące na skraju lasu, niedaleko wsi Zwierki.
Po dziewięciu dniach znaleziono nie rozkładające się ciało otoczone sforą psów, które pilnie strzegły je przed gromadzącym się ptactwem. Zwłoki chłopczyka odniesiono rodzicom. Ciało umęczonego oddane zostało ziemi nieopodal wiejskiej cerkwi. W tym miejscu przebywało ono około 30 lat.
W 1720 roku w okresie epidemii w okolicach miejsca spoczynku ciała Św. Gabriela często chowano zmarłe dzieci, czcząc w ten sposób Jego męczeńską śmierć i czując niezwykłą łaskę płynącą z tego miejsca. Podczas jednego z takich pogrzebów naruszono grób Umęczonego i odkopano ciało, które jak się okazało, mimo długiego okresu nie uległo rozkładowi. Z wydarzeniem tym łączy się wiele uzdrowień i ustanie epidemii.
Ciało przeniesiono w uroczystej procesji do cerkwi w Zwierkach i umieszczono w krypcie, w podziemiach świątyni. W 1746 roku w wyniku pożaru cerkiew doszczętnie spłonęła, jednak ciało Św. Gabriela ocalało. Częściowo spalona rączka cudownie zagoiła się i pokryła skórą. Po pożarze relikwie świętego przeniesione zostały do Zabłudowa.
W 1755r. relikwie przeniesiono do Monasteru Św. Trójcy w Słucku. Dopiero tuż przed I wojną światową relikwie wróciły w strony rodzinne - do katedry Św. Mikołaja w Białymstoku, skąd przeniesiono je później do Monasteru w Supraślu. Po wybuchu I wojny światowej w ramach ewakuacji relikwie ponownie wywieziono do Słucka. Po likwidacji Monasteru Św. Trójcy w Słucku przez władze bolszewickie, relikwie zostały przeniesione do Mińska, a w 1944 roku do Grodna. Tu spoczywały aż do 21.09.1992r.
W dniach 21-22.09.1992r. z błogosławieństwa arcybiskupa białostockiego i gdańskiego Sawy oraz grodzieńskiego i wołkowyckiego Walentyna, relikwie Świętego Gabriela zostały uroczyście przeniesione z Grodna do soboru Św. Mikołaja w Białymstoku.
* tekst zaczerpnięty z www.orthodox.bialystok.pl
sobota, 6 lutego 2010
Mieszanie Kosmicznego Oceanu Mleka

Swami Vishwananda uczy dziś:
"Bardzo często nakładamy na Boga ograniczenie. On bierze na Siebie to ograniczenie, dla nas. Ale pamiętajcie o jednej rzeczy, nie ograniczona niczym świadomość jest dla każdego. Ażeby osiągnąć wyzwolenie, samorealizację, musisz się całkowicie Bogu oddać (powierzyć Mu siebie) i zaakceptować wszystko. Kiedy czytamy o wszystkich Świętych, to widzimy, że nic nie było w stanie ich powstrzymać. Święci przychodzą, by nam pokazać, że są normalnymi ludźmi, którzy osiągnęli jedność z Bogiem. Pokazują, że wszyscy możemy to zrobić, jeżeli odłożymy na bok nasze ego. Gdy odłożymy, to co wydaje się nam być potrzebne oraz to co uważamy za najistotniejsze na bok, wtedy jedynie On jest najważniejszy. Wówczas On da nam wszystko, na tym polega całkowite oddanie się Bogu. I tego On oczekuje od ludzi! Bóg ma wszystko!
Mieszanie Kosmicznego Oceanu Mleka

Bóg pragnie, żeby każdy, wszystkie jego dzieci, z powrotem do Niego wróciły. Pragnie, by wszystkie jego dzieci przemieniły się w Niego samego. To jest ukryte znaczenie "mieszania oceanu" (Srimad Bhagavatam), kryjące się za ścieżką duchową."
środa, 23 grudnia 2009
Wolna Wola - Fakt czy Fikcja

Swami Vishwananda uczy dziś:
"Czym jest Wolna Wola? Czy uważasz, że wolna wola jest tymi wszystkimi rzeczami, które wykonujemy na codzień? Czy wolną wolę wyrażamy mówiąc: "Tak, ja zrobiłem to i tamto"? To prawda, że posiadamy "pewną" wolną wolę. Rzeczywiście, możemy wybrać drogę i charakter naszego życia, podczas gdy zwierzęta nie mają takiego wyboru, tej woli. Bóg dał nam wolę. Dał nam możliwość wyboru. Dzięki wyborom jesteśmy wolni. Dlatego mówimy - wolna wola. Posiadamy wolną wolę, możemy dokonać wyboru. Ale nawet taki wybór jest przeznaczeniem. To nie tak, że Bóg bawi się nami, gdyż sposób w jaki wykreowane zostało nasze życie jest manifestacją nas samych. W rzeczywistości jesteśmy częścią Boga. Mówimy, że ten cały świat jest kreacją Boga - faktycznie jest manifestacją naszej Jaźni. Jeden Święty powiedział: "My uczyniliśmy świat takim, jakim go chcemy mieć. To prawda!" Jeśli ten świat miałby być taki, jakim chce go Bóg, to panowałby pokój."
sobota, 12 grudnia 2009
Nic Większego Ponad To

Gurudev Sri Swami Vishwananda opowiada historię pewnego świętego, którego spytano:
"Słyszeliśmy, że korzystasz z siedmiu kwiatów modląc się. Chcemy tobie ofiarować właściwe kwiaty, jakich kwiatów używasz? Święty odpowiedział: "Tak, korzystam z siedmiu kwiatów przy modlitwie i tych siedem kwiatów, które chcę by każdy z Was ofiarował to: prawda, miłość, służba ludziom, modlitwa, oddanie Bogu, lojalność i kontrola zmysłów poprzez kontrolę umysłu. Gdy ofiarowujesz je Bogu - to ofiarowujesz je samemu sobie i tym zadowalasz Boga. Nie ma nic większego ponad to"
Swami mówi, że historia ta przypomina Mu o tym, o czym Kriszna mówi w Bhagavad Gicie:
"Jeśli ktoś ofiaruje Mi mały listek - z miłością, z serca, przyjmę go"!

Maha Lakshmi powiedziała ostatnio:
"Czyż nie tęsknisz za wolnością istnienia na zawsze w formie światła? Jest to nagroda, jaką możesz ofiarować sobie samemu, kiedy osiągniesz kontrolę nad umysłem"

Babaji powiedział ostatnio:
"...żeby osiągnąć wyzwolenie, musisz "zabić umysł", to znaczy panować nad umysłem lub symbolicznie pozwolić mu umrzeć". "Ci, którzy trwają niezwyciężeni Duchem, są prawdziwymi zwycięzcami w życiu. Jeśli potrafisz tak wytrenować lub pokierować swoim umysłem, że pozostajesz zadowolony z tym co masz i z tym czego nie posiadasz, i jeśli potrafisz podjąć wyzwania i wytrwać wszelkie próby pozostając w spokoju - to jest to prawdziwe szczęście".
sobota, 5 grudnia 2009
"Nie patrz wstecz"
Swami Vishwananda uczy dziś:
"Bardzo często na przykładzie życiorysów świętych, widzimy, że idą oni ścieżką duchową i nigdy nie tracą nadziei. Oni nigdy nie mówią: " Nie dam rady czegoś osiągnąć".
Podobnie jak w piłce nożnej. Przy kontrataku piłkarz ma jasność dokąd skierować piłkę.
Nie odwraca się, nie strzela samobójczego gola. Piłkarz zawsze biegnie, żeby strzelić gola. A kiedy padnie bramka, wszyscy są szczęśliwi.
Podobnie będzie kiedy osiągniesz Boską realizację, każdy będzie zadowolony. Ty będziesz zadowolony i wszyscy inni też.
Biegnij więc, tak jak piłkarz biegnie by strzelić gola - nie oglądając się wstecz."
piątek, 20 listopada 2009
Szczerość

Swami Vishwananda opowiada nam następującą historię:
"Był sobie kiedyś Święty w Indiach, który mieszkał jako pustelnik w małej chatce z trawy.
Przyszło do niego małżeństwo i powiedziało: "Guruji, my tak ciebie kochamy. Zbudujemy tobie piękną chatkę, mocniejszą od tej. Prosimy udaj się z nami".
Święty odpowiedział im: "Nie, nie, nie, nie. Jestem zadowolony tu, gdzie jestem. Nie chcę iść".
Po chwili zastanowienia Święty zawołał małżeństwo i powiedział: "Pójdę z Wami, ale tylko jeżeli zrobicie mi jedną przysługę". Małżeństwo było bardzo zadowolone i odpowiedziało: "Skoro prosisz, zrobimy dla ciebie wszystko". Na to Święty odpowiedział: "Przyjdę do Was i zamieszkam w toalecie".
Małżeństwo zastanawiało się: "Dlaczego chcesz mieszkać w naszej toalecie, skoro my chcemy wybudować ci piękną chatkę"? Święty odpowiedział: "Raczej zostanę w waszej toalecie niż wśród duchowych uczniów albo ludzi, ktorzy szukają jedynie sławy i chwały. Ci ludzie przychodzą do mnie jedynie, bo szukają kresu swojej niedoli, ale oni tak naprawdę nie szukają Boga. Gdy zostanę w Waszej toalecie, wolę raczej znosić jej smród, niż odczuwać nieszczerość tych ludzi...poza tym smród toalety będzie ich trzymał z daleka ode mnie."
Uświadomiło to małżeństwu, jacy są ludzie.
Ludzie poszukują, to prawda, ale nie są szczerzy w stosunku do samych siebie. Tylko wtedy, kiedy jesteś ze sobą szczery, kiedy akceptujesz Wolę Bożą, przyjmujesz cokolwiek ci Bóg zsyła, jako słuszne. Kiedy poddasz się tylko Jego Woli, kiedy poddasz się tylko Jego miłości, wtedy powiesz: "Tak Boże, wierzę w Ciebie i ufam we wszystko, co dla mnie robisz. Ufam w Twoją miłość. Nie wątpię w Ciebie".
Kiedy jednak wątpimy w Niego, kiedy kwestionujemy Jego i nie jesteśmy szczerzy, wtedy powiemy: "Boże, zrobiłeś błąd." Ale jak Bóg może popełnić błąd, skoro jest taki doskonały?"
Jak miłość, która jest czystością twojej prawdziwej jaźni, może popełnić błąd? Nie może.
Błąd może pojawić się tylko wtedy, kiedy są wątpliwości, kiedy jest lęk.
Ale kiedy z tego wszystkiego zostaliśmy oczyszczeni, kiedy wszystkie te rzeczy zostały odsunięte na bok poprzez święte imiona, których są tysiące... wtedy zobaczycie Jego chwałę.
Będziecie czuć Jego miłość."
Szczerość

Swami Vishwananda opowiada nam następującą historię:
"Był sobie kiedyś Święty w Indiach, który mieszkał jako pustelnik w małej chatce z trawy.
Przyszło do niego małżeństwo i powiedziało: "Guruji, my tak ciebie kochamy. Zbudujemy tobie piękną chatkę, mocniejszą od tej. Prosimy udaj się z nami".
Święty odpowiedział im: "Nie, nie, nie, nie. Jestem zadowolony tu, gdzie jestem. Nie chcę iść".
Po chwili zastanowienia Święty zawołał małżeństwo i powiedział: "Pójdę z Wami, ale tylko jeżeli zrobicie mi jedną przysługę". Małżeństwo było bardzo zadowolone i odpowiedziało: "Skoro prosisz, zrobimy dla ciebie wszystko". Na to Święty odpowiedział: "Przyjdę do Was i zamieszkam w toalecie".
Małżeństwo zastanawiało się: "Dlaczego chcesz mieszkać w naszej toalecie, skoro my chcemy wybudować ci piękną chatkę"? Święty odpowiedział: "Raczej zostanę w waszej toalecie niż wśród duchowych uczniów albo ludzi, ktorzy szukają jedynie sławy i chwały. Ci ludzie przychodzą do mnie jedynie, bo szukają kresu swojej niedoli, ale oni tak naprawdę nie szukają Boga. Gdy zostanę w Waszej toalecie, wolę raczej znosić jej smród, niż odczuwać nieszczerość tych ludzi...poza tym smród toalety będzie ich trzymał z daleka ode mnie."
Uświadomiło to małżeństwu, jacy są ludzie.
Ludzie poszukują, to prawda, ale nie są szczerzy w stosunku do samych siebie. Tylko wtedy, kiedy jesteś ze sobą szczery, kiedy akceptujesz Wolę Bożą, przyjmujesz cokolwiek ci Bóg zsyła, jako słuszne. Kiedy poddasz się tylko Jego Woli, kiedy poddasz się tylko Jego miłości, wtedy powiesz: "Tak Boże, wierzę w Ciebie i ufam we wszystko, co dla mnie robisz. Ufam w Twoją miłość. Nie wątpię w Ciebie".
Kiedy jednak wątpimy w Niego, kiedy kwestionujemy Jego i nie jesteśmy szczerzy, wtedy powiemy: "Boże, zrobiłeś błąd." Ale jak Bóg może popełnić błąd, skoro jest taki doskonały?"
Jak miłość, która jest czystością twojej prawdziwej jaźni, może popełnić błąd? Nie może.
Błąd może pojawić się tylko wtedy, kiedy są wątpliwości, kiedy jest lęk.
Ale kiedy z tego wszystkiego zostaliśmy oczyszczeni, kiedy wszystkie te rzeczy zostały odsunięte na bok poprzez święte imiona, których są tysiące... wtedy zobaczycie Jego chwałę.
Będziecie czuć Jego miłość."
piątek, 13 listopada 2009
Miłość

Swami zabrał mnie na zwiedzanie kościołów, a ponieważ wychowałem się w tradycji Hinduistycznej, było to dla mnie nowe doświadczenie. Powiedział do mnie, że Bóg jest tak samo w kościołach jak i w świątyniach, i że Maryja jest tożsama z Durgą.
Zamiast czytać w książkach - miałem doświadczenie tego przy Swamim.
Swami powiedział mi:
-"Kochaj, tylko kochaj."
-Ale jak mam kochać?
-Najpierw pokochaj siebie.
-Jak mam kochać siebie?
-Nie ma potrzeby schlebiania sobie. Bądź po prostu zadowolony z tego kim jesteś i gdzie jesteś. Kiedy będziesz to potrafił-wtedy będziesz umiał kochać każdego.
Było to bardzo ważne, czego nauczyłem się od Niego.
Św. Senoch lub Św. Pantalejmon mieli tyle samo wiary i nabożeństwa do Jezusa i Maryji, co Hinduistyczny święty modlący się do Ramakriszny.
Jedni i drudzy mają bezwarunkową miłość i całkowite oddanie Bogu.


