Pokazywanie postów oznaczonych etykietą działalność charytatywna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą działalność charytatywna. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 września 2010

Swami Vishwananda w Kenii

Sri Swami Vishwananda przebywa w chwili obecnej w Kenii. Właśnie rozpoczął Swoją wizytę, która potrwa do końca miesiąca.
Z tej okazji przedstawiamy kolejny fragment z mającej się ukazać w języku polskim książki "Rozkwit Serca":
Sri Swami Vishwananda z dziećmi z sierocińca w Kenii
"Po naszym powrocie do domu z Indii, w 1997 roku, ktoś opowiedział nam o Swamim Vishwanandzie. Zbiegiem okoliczności, dom kobiety, u której się zatrzymał należał do mojej koleżanki. Powiedziała do mnie:
„Przyjdź dziś wieczorem do mojego domu, on jest taką uroczą osobą – musisz go zobaczyć. Teraz go nie ma, ale zadzwonię do ciebie, jak tylko wróci.”
Moja koleżanka zadzwoniła do mnie później tego wieczoru:
- „Przepraszam, on wrócił późno i jest teraz zmęczony, musisz przyjść kiedy indziej.”
- „Nie ma problemu.” - odpowiedziałam -„Kiedy Bóg tego zechce, spotkam go.”
Poszliśmy spać tej nocy, ale o godzinie drugiej rano obudził nas dzwonek telefonu! Zastanawiałam się, któż to mógł do mnie dzwonić o tej porze w nocy.
- „Witam, tu mówi Swamiji.” - powiedział głos w telefonie -„Słyszałem, że chciałaś mnie zobaczyć. Jednakże, byłem zmęczony po powrocie, ale teraz już trochę odpocząłem. Jutro wyjeżdżam na Mauritius, czy chciałabyś przyjść teraz?”
- „Cóż, jesteśmy już w łóżku” – odpowiedziałam - „Ale w porządku, mój mąż i ja bardzo chcielibyśmy cię zobaczyć.”
Wyjrzałam na zewnątrz przez okno - obficie padało! Próbowałam sobie nas wyobrazić, idących pośród tej ciężkiej burzy.
„Ok, przyjeżdżajcie więc, do zobaczenia. Pa,pa...” - i to by było na tyle.
Sanjit i ja wstaliśmy zatem ponownie, ubraliśmy się, wzięliśmy parasol, ale gdy tylko wyszliśmy z domu, deszcz ustał. Byłam nieco zaskoczona i, oczywiście, zachwycona tym faktem.
Usiedliśmy ze Swamim i rozmawialiśmy do trzeciej nad ranem. Po raz pierwszy zmaterializował vibhuti dla Sanjita i dla mnie.
Następnego ranka, zanim wyjechał na Mauritius, zmaterializował dla mnie biały lingam.

 Wrócił po miesiącu i zabraliśmy go do domu z bezdomnymi dziećmi. Pobłogosławił tam wszystkie dzieci i dla każdego zmaterializował wisiorek. Byłam bardzo wzruszona widząc jego miłość dla tych dzieci. 
(o działalności charytatywnej Swamiego Vishwanandy w Kenii pisaliśmy już TUTAJ)

Przed dziesiątą rocznicą mojego ślubu, urządził dla mnie przyjęcie - niespodziankę, a miał on dziewiętnaście lat. Po przyjęciu, o godzinie dwunastej, przyszedł do domu na herbatę i spytał mnie:
„Gdzie jest mój pokój?”
„Którykolwiek chcesz.” - powiedziałam mu.
„Dobrze, bądź więc przygotowana, przyjdę do ciebie wkrótce.”
W tym czasie, mieszkał on u kogoś innego w domu, więc uznałam, że żartuje. Kiedy wyjechał do Szwajcarii, zadzwonił do mnie:
„Przewieź, proszę, moje rzeczy i przygotuj dla mnie pokój.”
Dwa miesiące później, przybył do naszego domu. Na ścianie jego pokoju pojawiły się znaki trzech głównych religii: krzyż, OM i półksiężyc – wszystkie namalowane vibhuti.
Kiedy był w Nairobi, zwykł udzielać darshanu w domu, więc każdego dnia gościłam w domu pięćset osób.
Rok później przyjechał ponownie. W sierpniu 1998 roku, podczas Janmashtami, uroczystości narodzin Pana Krishny, zmaterializował dziewięć statuetek Krishny-dziecka: cztery ze srebra i pięć ze złota.
Pewnego wieczoru, w 1998 roku, poszliśmy obejrzeć film „The Day After Tomorrow” (tłum. „Pojutrze”) o strasznym tsunami. Kiedy wróciliśmy do domu, Swami powiedział do nas: „To stanie się naprawdę.” Siedem lat później nastąpiła tragedia tsunami."
Kajal i Sanjit – Kenya

czwartek, 8 lipca 2010

Piknik charytatywny



Jai Guru Dev !


Kochani,

Sri Swami Vishwananda ma swój ośrodek w Niemczech, w Springen. Jest to cudowne miejsce o wspaniałej energii bezwarunkowej miłości. Każdy kto tam przyjeżdża, zostaje szczodrze obdarowany tą miłością i zabiera ją do miejsca z którego przybył, by dalej się nią dzielić.
Ośrodek Swamiego jest nadal w budowie, niestety niedawno władze lokalne zabroniły przyjmowania gości do czasu zakończenia inwestycji. By tak się mogło stać potrzebne jest 3.000.000 euro. Dla większości z nas, ta suma wydaje się abstrakcyjna. Jednak jeśli każdy z nas, nawet w minimalnym stopniu przyłaczy się by pomóc, to wszystko jest możliwe.  Do dzisiaj już udało się uzbierać 500.000 euro, za co Sri Swami Vishwanada dziękuje, w osobiście podpisanym liście, wysyłanym do każdego darczyńcy. Do uzbierania całej sumy, dużo jeszcze brakuje, dlatego nadal jest potrzebna wasza pomoc.  
Może powstać pytanie, dlaczego mam pomagać, skoro sam mam mało i potrzebuję pomocy albo dlaczego mam pomagać na Springen, skoro wokół mnie tyle trzeba zrobić. Na takie pytania jest prosta odpowiedź- pomagając innym tak naprawdę pomagam sobie, nawet jeśli jest to drobiazg, najmniejsze działanie. Dlaczego Springen - ponieważ akurat w tym momencie, to miejsce potrzebuje pomocy, by każdy kto poczuje potrzebę doświadczenia bezwarunkowej miłości tego miejsca, mógł tam pojechać i dalej się nią dzielić z innymi.
W tym celu chcemy wszystkich zachęcić do wzięcia udziału we wspólnej zabawie na pikniku charytatywnym, który odbędzie się 17 lipca 2010r. w Liceum im. S.Batorego przy ul. Myśliwieckiej 6 w Warszawie, o godz. 12.00. W programie śpiewanie badżanów, gongi, misy tybetańskie, mandale, om healing, kącik z grami dla dzieci oraz wiele innych atrakcji.



Z Bożym Błogosławieństwem,

Bhakti Marga Polska

wtorek, 16 marca 2010

Fundacja Swamiego Vishwanandy w Kenii


Od kilku lat istnieje w Kenii grupa ludzi, którzy w imieniu Swamiego Vishwanandy, wcielili w życie działalność dobroczynną. W szczególności chodzi o dom dla dzieci niepełnosprawnych.


W Kenii często zdarza się, że dzieci niepełnosprawne są po prostu odrzucone, a matka oskarżana jest o kontakt ze złem i o bycie czarownicą. Fundacja charytatywna Swamiego Vishwanandy w Kenii dba przede wszystkim o dzieci niepełnosprawne w domu sąsiadującym ze szkołą dla niepełnosprawnych.



Fundacja zajmuje się dostarczaniem żywności, opłatami za naukę, kule i wózki inwalidzkie.